Sztuka dla społeczeństwa

Czym jest sztuka? Teorii jest wiele ale nie trzeba być profesorem, aby samodzielnie wymienić istotne czynniki definiujące sztukę właśnie. Chyba każdy wiąże ją z pięknem, które wśród filozofów także stanowi przyczynę do mnożenia teorii. Pozostańmy przy tym, że nie jest ono tylko indywidualną kwestią, ponieważ istnieje element wspólny całym społeczeństwom, który pozwala zachwycać się nad Caravaggiem czy Michałem Aniołem. Artysta tworzący dzieło jest czynnikiem ważnym ale czy najważniejszym? To także kwestia sporna (mimo, że bez niego dzieło by nie powstało). To odbiorcy w pewien sposób je tworzą, podziwiając, interpretując i orzekając czy jest to dzieło dobre czy zwykły kicz. Nadają mu nowe znaczenia i własny byt. Trudno więc odmówić sztuce funkcji społecznej i komunikacyjnej. Jest ona przecież dla ludzi, po to powstają muzea i galerie, które stają się ważnymi instytucjami społecznymi, które potrafią wpłynąć na całą gospodarkę regionu i sprawić, iż zapomniane miasto odżyje stając się niczym kulturowe centrum. Muzeum Guggenheima w Bilbao, które taki właśnie efekt wywołało jest jednym z najczęściej odwiedzanych.

Odbiorcy szukają w dziełach także niesamowitych emocji, które towarzyszą odkrywaniu historii zapisanej pigmentem lub tych związanych tylko z estetycznym doświadczeniem. Także inne sztuki jak film, fotografia są dla ludzi.

Co jednak jeżeli pozbawimy sztukę piękna oraz pewnego rodzaju użyteczności społecznej. Istnieje nurt, którego dzieła nie są klasycznie piękne, a przesłanie wytacza zimną wojnę stylowi życia, który przybył do nas z zachodu. Sztuka krytyczna, bo o niej mowa opiera się na krytycznej ocenie utrwalonych w społeczeństwie zachowań, które wydają się naturalne i nie stają się przedmiotem rozważań.

Rolą artysty jest tu obnażenie naszych przyzwyczajeń oraz kultury masowej. Metoda jest ciekawa, najprościej mówiąc polega na rozbiciu przeciwnika od wewnątrz czyli użyciu jego techniki do ukazania jego złych stron. Tak oto powstaje praca LEGO Obóz koncentracyjny, z kloców tych można zbudować własny obóz i umieścić w nim szkielety. Odbiorcy stoją przed nie łatwym zadaniem rozszyfrowania znaczenia tego dzieła. Pojawiło się wiele niepochlebnych opinii, dyskusji, oskarżeń o propagowanie Holocaustu. Praca nie została zrozumiana przez większość, rolę swoją musieli odegrać kuratorzy i sam artysta, aby wytłumaczyć o co chodziło. Tak właśnie z ważnymi wydarzeniami historycznymi, które często nie są powodem do dumy postępuje społeczeństwo. Artysta zarzucił banalizację Holocaustu, zapomnienie o prawdziwym cierpieniu prawdziwych ludzi i sprowadzenie do rocznicowych przemówień i pomników. Po wyjaśnieniu rzecz staje się trochę klarowniejsza jednak chyba nie wszyscy poczuli się uświadomieni.

Sztuka krytyczna budzi wiele kontrowersji, przykładów jest dużo, nawet sprawa w sądzie. Wnioski? Społeczeństwo nie jest gotowe na krytykę, nie posiada odpowiednich kompetencji, aby zrozumieć koncept artysty ? Czy artysta jako osoba o nieprzeciętnej świadomości rzeczywistości skazany jest na samotne odkrywanie zła tego świata? Wojnę społeczeństwu wytacza coraz częściej sztuka współczesna, instalacje te nie wpisują się w kanon piękna, prowadzą raczej grę z odbiorcami dotykając tematów religii, polityki czy cielesności i pokazując jak ludzie są uwikłani i uzależnieni od takich właśnie aspektów. To sztuka ma pomóc w wyzwoleniu.

Wszystko fajnie, widzimy artystę jako osobę, która wyzwoliła się ze szponów systemu, to ona za pomocą swojego dzieła i koniecznego komentarza pokaże jak ludzie prowadzeni przez system błądzą i … No właśnie i co dalej? Pozytywnego zakończenia niestety nie będzie. Sztuka krytyczna czasem jest nazywana zaangażowaną, niektórzy odróżniają te pojęcia. W sztuce, o której tu mowa zaangażowanie przejawia się w specyficzny sposób. Mimo, że ma ona służyć społeczeństwu i nie boi się trudnych tematów, które są pomijane i o których w telewizji czy radiu się nie mówi. Gdzie jednak pomysł jak wybrnąć z sytuacji?

Sztuka krytyczna nie podaje sposobu jak zmienić rzeczywistość. Zauważa, że wizerunek kobiety przedstawiany w mediach prowadzi do depresji wielu zdrowych kobiet pragnących dorównać ideałowi, że istnieją środowiska wykluczone z obiegu medialnego tacy jak chorzy, niepełnosprawni czy po prostu starsi. Zauważa, że modlitwa do Boga zmienia się w ubóstwianie figur gipsowych… Ale nigdzie nie ma miejsca na działanie czy zapobieganie. Niejednoznaczne odczucia budzi także postawa artystów, których łatwo posądzić o separowanie się od społeczeństwa i wytykanie błędu innym, jakby sami go nie popełniali. To nie czas jednak na obrażanie się, chociaż jesteśmy narodem niezwykle niezadowolonym ze wszystkiego. Więc może sztuka to dobre miejsce do poznania własnych błędów, bodziec do przemyśleń o sobie i otaczającym nas świecie. Ale na zmianę rzeczywistości nikt nie da nam przepisu. Sztuka wytoczy działa, abyś pobudził twoją aktywność i otworzył oczy, sęk w tym, że sposób na zmianę musisz znaleźć sam, tylko nienarzucone rozwiązanie będzie drogą wolną od ucisków systemu.